Marek Wojciechowski
>> druga strona psychologa
O mnie ale mało zawodowo…
…a w zasadzie wyłącznie prywatnie. Bo wbrew temu, co niektórzy sądzą, znając moją zawodową aktywność, mam jednak swoją prywatną – nomen omen – stronę życia :)
Mam pasje, zamiłowania, są rzeczy, które czynią mnie radosnym, uśmiechniętym (dosyć rzadkie zjawisko – fakt, co nie oznacza, że nie występujące), są i takie, które smucą, sprawiają, że pojawiają się we mnie chilloutowe refleksje. Czy to wszystko ma jednak jakieś znaczenie? To kim jestem, jaki jestem i dlaczego taki właśnie jestem – ma. Dla mnie, owszem – ogromne.
Będzie więc o mnie prywatnie, o tym wszystkim co mnie zajmuje, interesuje, czasami wkurza, irytuje – ale też i o tym, co ma znaczenie i wartość. Nie za wiele (od razu) i nie za często (ach ta zajmująca praca) ale przecież cierpliwość to cnota. Uczę się jej, uczcie się jej i Wy. Ponoć warto :)
Pozdrawiam!
Ps* – Wiele osób napisało do mnie, gratulując i wyrażając zaskoczenie, że jednak pojawiłem się w bardziej priv odsłonie. Wiem, to odważne. Z drugiej jednak strony trudno być wiarygodnym zawodowo pozostając nieznanym prywatnie, prawda? Skoro więc praca, moja praca tak bardzo mnie zajmuje i tak wiele dla mnie znaczy – prywatna strona będzie dopełnieniem tego kim jestem i jaki jestem. Tak sądzę. Tak chciałbym…